Ślubeo
Jak czuć się swobodnie przed obiektywem? - z cyklu Ślubeo Ekspert radzi
nowość

Jak czuć się swobodnie przed obiektywem? - z cyklu Ślubeo Ekspert radzi

Dzisiaj specjalny felieton naszego Ślubeo Eksperta, który odpowie na pytania bardziej stremowanych Par Młodych, czyli... jak czuć się swobodnie przed obiektywem?

 

Agnieszka Skrzypczak, fotograf, pokazuje, że istnieją naprawdę proste sposoby, by wyzbyć się skrępowania i poczuć się zupełnie naturalnie przed aparatem, co zawsze owocuje pięknymi kadrami ślubnymi :)

 

Ślubeo Ekspert Agnieszka Skrzypczak

 — Czy pamiętacie wydarzenie z życia, które powodowało w organizmie skok adrenaliny, motyle w brzuchu, dreszcze i rumieniec na twarzy? Zakładam, że tak i najprawdopodobniej niedługo będziecie czuć podobnie: w dniu Waszego ślubu. Ale uwierzcie mi, że po magicznej formule „i ślubuję ci…” zapomnicie o stresie oraz poczujecie błogi stan samozadowolenia.

 

 

Śmiem twierdzić, iż

 

swoboda przed obiektywem w dniu ceremonii i podczas wesela przychodzi o wiele łatwiej niźli podczas sesji,

 

ponieważ tego dnia dużo się wokół Was dzieje, za czym idzie brak czasu na zmartwienia związane z fotografowaniem - Wasze gesty i uśmiechy są naturalne i wynikają z Waszego szczęścia. Jednak jedni przed obiektywem czują się jak ryba w wodzie i nie ma dla nich znaczenia, czy to ich pierwszy czy kolejny raz, a dla innych jest to nie lada wyzwaniem.

 

Znanych jest wiele sposobów związanych z radzeniem sobie ze stresem. Od magicznych siedmiu głębokich wdechów i wydechów, intensywnych zajęć jogi z relaksacyjną muzyką w tle i drewnianym klockiem pod głową, poprzez sporty i taniec, aż po wyobrażanie sobie „przedmiotu stresującego” w dziwnej/zabawnej/krępującej dla niego sytuacji.

 

Jednak czy takie sztampowe metody mogą pomóc, kiedy stresujemy się okiem obiektywu? Cóż, jednym pomaga myślenie o niebieskich migdałach, innym łyk magicznego napoju z ukrytej pod marynarką srebrnej piersióweczki, a jeszcze innym po prostu pomoże rozmowa.

 

Jak czuć się swobodnie przed obiektywem

 

„Niech pani nie robi mi tylu zdjęć, bo klisza pęknie” - chyba nie ma zlecenia, na którym nie usłyszałabym takiego stwierdzenia lub: „jestem niefotogeniczny”. Bez obaw, nic nie pęknie, a ja obiecuję, że jeśli mi pozwolisz, uczynię dobry portret. Stres przed obiektywem rozumiany jest przeze mnie dwojako: pierwsza sprawa to zażenowanie, skrępowanie przed osobą fotografa; druga to obawa przed nieodpowiednim pozowaniem i/lub nieelegancką mimiką: tu zazwyczaj w grę wchodzą kompleksy oraz zbyt mała pewność siebie. Czasami dwa czynniki się ze sobą połączą: wtedy to powstaje stres gigant! :)

 

Przejdźmy jednak do konkretów.

 

Jak poradzić sobie ze skrępowaniem,

 

gdy fotograf przychodzi do Waszego domu, wyciąga z torby aparaty, lampy i nie odstępuje Was na krok, wchodząc w różne kąty mieszkania, by ustrzelić dobre zdjęcie? Cóż, wiele zależy od przygotowania mentalnego (powtarzajcie sobie: „mam być naturalny/a, nie przejmować się obecnością aparatu, robić wszystko jak zazwyczaj”) oraz nastawienia do fotografii, jako że będzie to istotna, a być może jedyna pamiątka.

 

Para Młoda przed obiektywem

 

Ważne, a nawet bardzo ważne są relacje, w jakich z fotografem będziecie, oraz panująca w domu atmosfera. To właśnie dlatego we wcześniejszych tekstach, do których odsyłam, wspominałam, jak istotny jest dobry kontakt z taką osobą - łatwiej się otworzyć przed kimś z kim rozmowa sprawia przyjemność i kogo się lubi. Dzięki dobrym relacjom osoba fotografa nie będzie nowa i nieznana, ale i o szczerszy uśmiech łatwiej :)

 

Zapewne będzie łatwiej opanować stres, jeśli sam fotograf ma ciekawą i komunikatywną osobowość. Od jego podejścia również sporo zależy: są tacy, co pracują w ciszy, chowają się w kącikach w poszukiwaniu dobrych ujęć, oraz tacy, co zagadują wszystkich dookoła, aby wybudować odpowiednią relację. Ja łączę oba te sposoby - nie chcę być zbyt cicha i niekontaktowa, ale nie chcę też zbytnio narzucać swojej osoby, „zagłuszając” panujące podczas tego dnia emocje - bo przecież po nie przyszłam do Waszego domu! Każda emocja - stres, lęk, radość, euforia to wszystko ma w końcu znaleźć się na fotografiach!

 

W radzeniu sobie ze skrępowaniem pomóc może zapoznanie się z fotografem i jego stylem fotografowania wcześniej - podczas sesji dla narzeczonych. Ci, którzy zdobyli doświadczenie, pozując już wcześniej przed obiektywem swojego fotografa, o wiele lepiej poradzą sobie ze stresem towarzyszącym im podczas dnia ślubu oraz sesji ślubnej. Dlatego uwierzcie, że jest to świetna okazja nawiązania kontaktu z fotografem, co oczywiście bardzo wpływa na finalne fotografie z dnia ślubu.

 

Szczęśliwa Panna Młoda

 

Warto poruszyć ważny aspekt, jakim jest akceptowanie swojego wizerunku na fotografii.

 

Reportaż rządzi się swoimi prawami, czyli łapaniem chwili,

 

a więc wielce prawdopodobne jest, że w zbiorze fotografii znajdą się portrety ze łzami w oczach, z rozwianymi włosami, z szerokim uśmiechem czy z inną naturalną mimiką - i tak właśnie to powinno wyglądać. Na tych zdjęciach nie będzie widać kamiennych twarzy z okładki. Dlatego stres związany z „odpowiednim wychodzeniem na zdjęciach” będzie zapewne mniejszy, jeśli zaakceptujecie siebie oraz zrozumiecie, że ten rodzaj fotografii nie jest mistyfikacją.

 

Razem z partnerem/partnerką przyjrzyjcie się swojemu odbiciu w lustrze, wróćcie do fotografii z wycieczek czy imprez. Poprzez obserwację zdecydujcie, który profil macie lepszy. Podczas dnia zdjęciowego pamiętajcie o trzymaniu prostej postawy, zadbajcie o nienaganny makijaż, fryzurę (dotyczy obojga) - to wszystko podniesie Waszą pewność siebie. Ale przy tych wszystkich „poprawiających samopoczucie” aspektach nie zapomnijcie o naturalności!

 

Panna Młoda przy przygotowaniach do ślubu

 

Co tu dużo mówić: po raz kolejny wszystko zależy od współpracy i relacji pomiędzy Parą a fotografem. Wasze wspólne starania mają wpływ na fotografie, dlatego należy wybrać dla siebie dobrego człowieka budzącego zaufanie, taktownego, obytego, o podobnym charakterze lub o osobowości, którą w stu procentach zaakceptujecie. To on powinien rozluźniać i budować atmosferę podczas sesji ślubnej, która pomoże Wam otworzyć się i zwyczajnie dobrze bawić, a podczas dnia ślubu powinien być na tyle elastyczny, by dopasować się do Waszych potrzeb i emocji.

 

To nie tak, że jeśli popracujecie nad sobą, to stres zniknie! Ale wspólnie możemy go zminimalizować i spowodować, że wypuścicie powietrze z płuc i swobodnie, bez wypieków na twarzy podejdziecie do tej części wydarzenia.

 

 



 

W następnym tygodniu Ślubeo Ekspert przybliży nam temat retuszu w fotografii ślubnej!

 

Fot.: Agnieszka Skrzypczak, Full of Lovers. Serdecznie dziękujemy!


 

Komentarze:
Brak komentarzy.

Autor:
Komentarz:
 
Token przeładuj token