Ślubeo
Sesja narzeczeńska - z cyklu Ślubeo Ekspert radzi
nowość

Sesja narzeczeńska - z cyklu Ślubeo Ekspert radzi

Jeśli zastanawiacie się nad zorganizowaniem dla siebie sesji narzeczeńskiej, spójrzcie koniecznie w dzisiejszy felieton Ślubeo Eksperta, Agnieszki Skrzypczak! 

 

Opowiada dlaczego warto i jak można wykorzystać efekty sesji narzeczeńskiej w dniu ślubu :) Oddajemy głos Agnieszce:

 

 

 

Ślubeo Ekspert Agnieszka Skrzypczak— Sesja narzeczeńska zwana sesją dla zakochanych -
a może bez zbędnych ceregieli dla pary?

 

Jak zwał tak zwał, ale warto rzeczowo nakreślić, czym ogólnie jest taka sesja.


Organizacja jej wynika z potrzeby lub chęci (finalnie zazwyczaj jest ich sumą).

 

Potrzebą jest chociażby uzupełnienie projektu zaproszeń o zdjęcie z Waszą dwójką, natomiast chęcią -

  • bliższe zapoznanie się z osobą fotografa,
  • trening przed ciężką pracą, która Was jeszcze czeka (sesję nazywam pracą, bo w gruncie rzeczy nie jest to wcale lekkie zadanie, ale będzie idealnie, jeśli będziecie się nią świetnie bawić - najlepszą pracą jest ta sprawiająca przyjemność)
  • i sprawdzeniem, jak swoim okiem widzi Was wybrany fotograf.


Co tu dużo mówić: sesja dla narzeczonych nie jest koniecznością/przymusem, jednak

 

jest ciekawym dodatkiem, który ostatecznie tylko pomaga i niesie za sobą masę korzyści.



Dobrym tego przykładem jest jedna z moich tegorocznych par, dla której wykonywałam pełen pakiet ślubny. Rozpoczęliśmy od sesji „przed” jeszcze w marcu, następnie sesja w trakcie (czyt. fotoreportaż) i po.

 

Sesja narzeczeńska

 

Państwo Młodzi przyznali, że

 

dzięki tej przed - ta po sprawiła im o wiele mniej problemów
i przyniosła mniej stresu
.

 

Nie czuli już skrępowania, dzięki czemu chętniej przystąpili do pracy. Mieli również okazję poduczyć się współpracy ze mną, zorientowali się na swoje potrzeby, zrozumieli co muszą poprawić, nad czym popracować oraz kreatywnie wykorzystali „efekty” pracy w postaci fotografii, dekorując nimi salę weselną.

 

Jest kilka powodów, dla których warto spotkać się wcześniej ze swoim fotografem w celu wykonania tej „wstępnej” sesji, której owoce mogą zostać ciekawie wykorzystane:

  • do winietek znajdujących się na stołach,
  • prezentacji multimedialnej towarzyszącej gościom podczas poczęstunku
  • czy jako podziękowanie dla rodziców lub gości za branie udziału w tym wielkim wydarzeniu.

  

Fotografie te są w zdecydowanie swobodniejszym stylu, a sesję można zorganizować w niecodziennej przestrzeni lub w specjalnie przygotowanej scenografii. A o tym, że trening czyni mistrza, nie muszę raczej wspominać! ;)

 

Sesja dla narzeczonych

 

Poza tym to świetna okazja ku temu, by zaprezentować siebie, razem jako para, ale także z osobna - jako dwoje ludzi darzących się bardzo silnym i pięknym uczuciem. Można w ten sposób przelać na fotografię swój charakter, jego najlepsze cechy, a tę jedyną niepowtarzalną relację narzeczeńską - uwiecznić, zaraz obok pamiątkowych kadrów ze ślubu.

 

Zdaję sobie jednak sprawę, że część z Was jest bardziej na nie niż na tak, ponieważ widzi w tym dodatkowe koszta. Fakt, taka sesja będzie dodatkowym obciążeniem finansowym, nie tak dużym jak fotoreportaż czy sesja ślubna, jednak zamawianie jej w pełnym pakiecie zapewne będzie bardziej opłacalne.

 

Mam świadomość, że powtórzę się, ale czasami lepiej zrezygnować z mniej potrzebnych dodatków w postaci fontanny z czekolady, przesadnego wystroju sali lub kościoła, czy z ekstra wypasionej bryki, która przewiezie Was jedynie kilka kilometrów z kościoła do sali - na rzecz pamiątki, która pozostanie na długo, a miejmy nadzieję, że nawet na zawsze.

 

 


Zbliżamy się powoli do finiszu... :) To przedostatni felieton utalentowanej pani fotograf, a już za tydzień zapraszamy na wpis naszego Ślubeo Eksperta o albumach, fotoksiążkach i wszelkich możliwych pamiątkach ślubnych uwieczniających te piękne chwile!

 

Fot.: Agnieszka Skrzypczak, Full of Lovers. Serdecznie dziękujemy!


 

Komentarze:
Brak komentarzy.

Autor:
Komentarz:
 
Token przeładuj token