Śluby i wesela a koronawirus

nowość
Śluby i wesela a koronawirus

 

Czy podczas pandemii koronawirusa można zawrzeć związek małżeński? Na kiedy bezpiecznie przesunąć termin wesela, które z oczywistych względów nie może się teraz odbyć? Śluby i wesela w dobie koronawirusa wzbudzają wiele wątpliwości. Tym bardziej, gdy rząd wdraża kolejne etapy odmrażania gospodarki. To jak to w końcu jest? Odpowiadamy!

Stan na 15.05.2020 r.

 

sluby i wesela a koronawirus

Fot. Pexels.com

https://www.pexels.com/photo/dining-hall-interior-1035665/

 

Wesela w epidemii koronawirusa

Podczas konferencji 13 maja 2020 r. minister zdrowia Łukasz Szumowski poruszył także temat, który nurtuje wiele par. Czy można już organizować wesela, a jeśli tak to na jakich zasadach? Minister nie pozostawia złudzeń – pandemia trwa, a to oznacza, że tego typu uroczystości nie mogą mieć miejsca. Dopiero 18 maja zostanie odmrożony sektor gastronomiczny – nie oznacza to jednak, że nagle tłumnie będziemy mogli udać się do restauracji. Na początek lokale będą miały obowiązek wprowadzenia reżimu sanitarnego, a to oznacza zachowanie 2-metrowego dystansu pomiędzy gośćmi oraz obsługę pracującą w maskach. Minister Szumowski podkreślił, by póki co pozwolić ruszyć gastronomii, zanim dojdzie do organizowania tak dużych imprez, jakimi są wesela czy np. spotkania integracyjne. Rząd będzie informował, jeśli sytuacja ulegnie zmianie.

 

„Miłość w czasach zarazy” = odwołane wesela

Niektóre pary są zmuszone odwoływać swoje wesela. To nie lada wyzwanie – trzeba anulować lub przełożyć termin ślubu (w kościele lub w Urzędzie Stanu Cywilnego). Podobnie z rezerwacją sali/restauracji, fotografem, zespołem muzycznym itd. Wielu parom udało się dokonać sprawnie zmian jeszcze na początku pandemii. Sporo osób jednak nie spodziewało się, że potrwa ona tak długo, a perspektywa jej zakończenia w całości będzie tak odległa. Nikt nie jest pewien, że nowa data wesela również nie okaże się pechowa. Nierzadko mówi się o drugiej fali epidemii jesienią. Zresztą sam minister Szumowski prognozuje, że walka z koronawirusem może potrwać nawet dwa lata.

 

Przyjęcie ślubne w dobie koronawirusa

Warto jednak pamiętać, że jeżeli na przyjęciu ślubnym nie znajdzie się więcej niż 50 osób, będzie mogło się odbyć. Oczywiście nadal z zachowaniem zasad, co rodzi np. pytanie o tańce. Te klasyczne w parach, zgodnie z tym, co mówią przepisy, nie mogą mieć miejsca z racji niezachowania odpowiedniej odległości.

 

Ślub a koronawirus

Zanim jednak dojdzie do przyjęcia, musi odbyć się sam ślub, a w przypadku kościelnego młodzi muszą zrealizować kursy przedmałżeńskie. Te nie mogą odbywać się grupowo, ale w wielu parafiach księża spotykają z narzeczonymi indywidualnie. W kościołach na 10 metrów kwadratowych może przypadać jedna osoba. O wiele gorzej wygląda sytuacja w Urzędach Stanu Cywilnego. Tu podczas ceremonii na sali może znajdować się tylko pięć osób, a więc urzędnik, państwo młodzi i ich świadkowie – wszyscy powinni mieć założone maseczki, trzymać dystans i nie podawać sobie dłoni. Dla wielu przyszłych małżonków to skuteczna bariera. Nie chcą brać ślubu w tak małym gronie – zależy im, by w uroczystości wzięli udział ich bliscy, nie tylko rodzina, ale i przyjaciele. Ci, którzy nie mogą doczekać się zaobrączkowania, realizują transmisję live. Zawsze to jakaś opcja, szczególnie na te czasy, prawda?

Wkrótce kolejne etapy odmrażania gospodarki. A to może oznaczać także zmiany w temacie ślubów i wesel. Czekamy!

 

 

Komentarze:
Brak komentarzy.

Autor:
Komentarz:
 
Token przeładuj token